trybeusTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Kultura i sztuka2019.07.24 11:14 18:29

Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić...

 
 
Przeczytałem parę dni temu artykuł w którym opisany był przypadek niemieckich turystów, którzy śmieli na weneckim, najważniejszym moście, przez który przewala się dziennie pokaźny tabun turystów zaparzyć sobie bezczelnie kawę na turystycznej kuchence. 
 

Przeczytałem parę dni temu artykuł w którym opisany był przypadek niemieckich turystów, którzy śmieli na weneckim, najważniejszym moście, przez który przewala się dziennie pokaźny tabun turystów zaparzyć sobie bezczelnie kawę na turystycznej kuchence. Okrutniki z weneckiej straży miejskiej nie miały litości...wpieprzyły delikwentom prawie tysiąc euro kary z podziałem na ...on dostał 650, a ona 300...podział kary pozostanie tajemnicą poliszynela. Mniemam, że on sterował płomieniem palnika, a ona z zimną krwią patrzyła na ten parzenia kawy jakże okrutny proceder...

Skazańcy oprócz kary w ich rodzimej walucie zostali skazani na natychmiastową banicję z miasta. Mało tego ... w ich sprawie zabrał głos sam "burmiszcz" tego wyjątkowo arystokratycznego miasta, nazywając tychże prostakami. Szkoda, że jeszcze nie porobili zdjęć jak z filmów Barei typu "tych klientów nie obsługujemy" :) 

Oczywiście nie będę się rozpisywał jakie walory, czy doznania estetyczne mogą towarzyszyć mieszkańcom Wenecji, którzy tak de facto żyją poniekąd jak szczury w dosyć ciasnym labiryncie i jeszcze "robiąc pod siebie". Tutaj raczej chodzi o walory ekonomiczne...mieszkańcy tego "zacnego" miasta muszą natargać na turystach dutków ile się da, każdy który nie da zarobić i choćby przyniesie sobie kawę w termosie, albo zaparzy sobie świeżą samodzielnie uznawany niechybnie zostanie za prostaka.

Jako typowy, polski prostak trzy lata temu zawitałem do tego "zacnego" miasta. Nie wiem dlaczego "burmiszcz" tego "zacnego" miasta nie zauważa ciapatych naciągaczy na karmę dla gołębi. No bo tak...przebijamy się całą rodziną, coby dotrzeć na plac św Marka, a tam pięciu ciapaków nas obtacza i każdemu naszemu dziecku wciska garść ryżu-makaronu, które to te cholerne weneckie gołębie wprost uwielbiają. Po jedno euro od garści dla dziecka (było z nami 5) i oczywiście po jedno euro dla każdego naciągacza. Wyszło 10 euro...pogoniłem "wenecko-indyjskiego arystokratę"...

No bo wiecie...ja, polski prostak nie dostrzegam też walorów estetycznych w piciu kawy za 10 euro od łebka na balkoniku 60 cm x100 cm wiszącym nad śmierdzącym kanałem. Nie rozumiem także picia kawy za toż samą cenę, kiedy obok z samego rana napierdziela młotem pneumatycznym tubylec robiąc odprowadzenie wody od zalanej lekko swojej posesji. Wyjaśniam...widziałem akurat chińskiego turystę, który musiał kawusię z "krosantem" spożyć w tych jakże "arystokratycznych" warunkach. 
Nie widzę także sensu zjadać zimnego ćwierć kawałka pizzy za 20 euro.

Ale...moje, polskie prostactwo sięgnęło i tak apogeum, kiedy leżąc sobie o szóstej rano z moją ślubną na kamperowej alkowie uknuliśmy spisek, coby o siódmej rano, kiedy gondoliery śpią, kiedy wenecka arystokracja śpi, a uliczki puste... rano rowerkami myknąć na plac św Marka. 

Tak też zrobiliśmy...fajnie szło. Ale do czasu, kiedy pewna, ranna wenecka arystokratka niemal dostając spazmów zagrodziła nam drogę i darła się w niebogłosy coś a'la "non bicykles, non bicykles in Wenecja"...

I w tejże właśnie wiekopomnej chwili dotarło do mnie, że są na świecie miasta, które się odwiedza tylko raz w swoim życiu...mieliśmy szczęście że w temacie naszej rowerowej, prostackiej eskapadzie nie zabrał głosu sam "burmiszcz" Wenecji, który swego czasu chciał przeforsować uchwałę, aby nawet walizki na kółkach były w Wenecji zabronione.

Ale co ja tam... prostak jestem... do Wenecji przyjechałem na kółkach, kawę swoją wypiłem...ale lody miejscowe choć kupiłem na okoliczność łagodzącą... 

 

 
1045 odsłon  średnio 5 (7 głosów)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: wenecja, arystokracja wenecka.
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić...   
Ikulalibal, 2019.07.24 o 12:17
Dobrze że nie ma pan kompleksów tak charakterystycznych dla przeciętnego Polaka.Zuch!
Masz pan słuszność albowiem wszystko w tej Wenecji pochodzi z kradzieży.Cała wspaniała przeszłość zbudowana jest na bandyterce.
Historia tego regionu jest u nas mało popularna więc nie każdy wie że Wenecja prowadziła wojny z Bizancjum i na tych wojnach się bogaciła.A kiedy już się całkiem wzbogaciła to sfinansowała IV wyprawę krzyżową której celem było splądrowanie Bizancjum.Napaść odbyła się przy użyciu podstępu bo to metoda charakteryzująca "wenecjan" co zupełnie zaskoczyło bizantyjczyków nie spodziewający się ataku od strony "chrześcijańskich rycerzy".W efekcie Konstantynopol został prawie ze szczętem okradziony.Ze wszystkiego:drogocennych precjozów,przedmiotów kultu,drogich towarów handlowych.A co najważniejsze z około 15 ton złota.Ile to było 15 ton złota można zrozumieć jeśli sie wie że cały "złoty zapas" ówczesnej Europy nie przekraczał 5 ton.Całe to bogactwo zostało wywiezione głownie do Wenecji.I tkwią tam do dzisiaj +upload.wikimedia.org Weneckie (ale nie tylko weneckie) banki powstały na bazie kapitału ukradzionego w Bizancjum złota.To właśnie z tego obszaru zacznie się rozrastać system bankowy."Arystokracja wenecka"."partia wenecka" "stronnictwo weneckie" to pojęcia mające swoją historię i rzecz jasna uzasadnienie. +tarpley.net

PS
A w naszych szkołach ciągle uczy się dzieci że ONI bajecznie się wzbogacili na handlu cynamonem.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
trybeus, 2019.07.24 o 18:17
No właśnie...kompleksów nie mam :))
Szczerze powiedziawszy ja nie przygotowywałem się do tamtejszej wizyty jak moja żona...w zasadzie przeciskając się przez tłumy "gawronów" próbowała nam opowiedzieć historię tego "zacnego" miasta...w takich warunkach normalny facet nie przyswoi :)))
Więc na drugi dzień urodził się pomysł szybkiej, rannej eskapady ...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić...   
Repsol, 2019.07.24 o 12:45
Raz tam wpadłem , przelotem . Zapach kanałów szybko mnie jednak wygonił .Salute Amigo :)+i2.wp.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić...   
SZS, 2019.07.24 o 13:30
Bywałem parokrotnie, ale w czasach "słusznie minionych"
I naprawdę nie było źle...
Zresztą, cała Europa i okolice spsiały turystycznie totalnie. Paryż - dno kompletne, Rzym podobnie. Jedynie Berlin jakoś się trzyma...
Pisząc "okolice" miałem oczywiście na myśli wybrzeża Morza Śródziemnego.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
trybeus, 2019.07.24 o 18:41
Mam w planach kiedyś przejazd wybrzeżem, czyli od Genui po Gibraltar...z tego co czytam największe dziadostwo we Francji...konkretnie Marsylia...potem Hiszpania ponoć spoko...ale generalnie to faktycznie chyba "czasy minione"...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Wican, 2019.07.26 o 00:48
Sama Genua fajna, zwłaszcza dzielnica Nervi. W sumie, Dzikusy nie zaczepiają. Tak przynajmniej było rok temu
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
trybeus, 2019.07.24 o 18:19
Niektórym tam nie przeszkadzał...:)))
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić...   
Repsol, 2019.07.24 o 22:12
Lubię zatrzymywać się w Ayamonte , jadąc do Portugalii .Salute . :)
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Markus, 2019.07.24 o 14:16
Gorąco polecam Ci wycieczkę w to samo miejsce zimą. Można zobaczyć sporo ciekawych rzeczy z innej perspektywy. Ja byłem w Wenecji 2 razy na szkoleniach. Raz latem - wtedy było nie do wytrzymania ze względu na ilość turystów na metr kwadratowy i wszystkie atrakcje skierowane do nich. Zimą wracają tubylcy i jest zupełnie inna atmosfera.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
trybeus, 2019.07.24 o 18:36
Witaj Marx :))...kurde zimą to mi się nie chce wychodzić z domu...lata coraz gorsze u nas, a człowiek spragniony słońca :)) O Wenecji miałem inne wyobrażenie, myślałem, ze uliczki będą szersze :))...popełniłem podwójną zbrodnię na Wenecjanach w pierwszy dzień pchałem wózek z dzieckiem, a w drugi bezczelnie przeciąłem przestrzeń życiową tybylców rowerkiem...bynajmniej nie wodnym :))pozdr
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Jan Twardowski, 2019.07.24 o 18:48
No ale na plac św. Marka dojechaliście na rowerkach, czy nie?
Pozdrawiam!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
trybeus, 2019.07.24 o 19:25
Na Placu byliśmy wieczorkiem na nogach, wtedy kiedy tłumy i jeszcze było jakieś rozdanie indexów dla studentów, czy coś takiego. Więc tłumy były podwójne, jak w Polsce na papieżu :))...więc chcieliśmy rano, ale nie dotarliśmy, zaraz jak ta włoszka nam zagrodziła drogę wygooglowałem, ze jest po 50 euro kary nawet za prowadzenie rowerka...ale dziwne, bo przed wjazdem do miasta przechodziliśmy koło policji z tymi rowerami i stali przed komisariatem i żaden nie zareagował...ale może to domena straży miejskiej...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Wican, 2019.07.24 o 20:30
Takie miasta odwiedza się tylko raz. Kupa ludzxi, naprawdę męcząco bardzo. Ale warto się o tym przekonać samemu. Podobnie męczył mnie Rzym i trochę mniej Wenecja. A we Wloszech z miast turystycznych najbardziej podobały mi się Genua (bardzo niedoceniana przez Polaków) oraz Verona (ale tam byłem z 5 lat temu).
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Wican, 2019.07.26 o 00:50
Włoska policja(czy to komunalna, czy karabinieri) to olewatorzy. Jakimś rowerem mieliby się przejmować?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Trojanka, 2019.07.24 o 20:48
Trybek w Wenecji!

+twitter.com
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
trybeus, 2019.07.24 o 21:18
ożesz Ty!!:))...aż takim prostakiem to nie jestem :)))
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić... 
Trojanka, 2019.07.24 o 21:27
No myślę!Zakładam , ze byłoby odwrotnie, tzn pani żonka na Twoich plecach.
A wakacje piękne zaiste.Masz kolejną dzidzię???, bo piszesz o wózku, no to dzielny chwat -kogut!Gratulacje!
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wenecka arystokracja, czyli prostak ten, kto nie da jej zarobić...   
Spiritolibero, 2019.07.26 o 00:36
Wenecję trochę znam i potwierdzam twoje słowa. To jest miasto dziwoląg do obejrzenia raz.
Miałem jednak tego pecha, że moja pierworodna uparła się, żeby akurat tam studiować. Na Ca'Foscsri. W związku z tym czasami musiałem tam czasami bywać. Co się napatrzyłem i nasłuchałem... Ale to temat na dużą notkę...
Pozdro
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło